Hej,
Przepraszam, że tak długo mnie tutaj nie było, ale sami wiecie, koniec roku szkolnego co wiąże się
z poprawianiem ocen... Wracam już z czterema jazdami w tył, dlatego spróbuję to teraz jakoś nadrobić :) W poniedziałek cztery tygodnie temu jeździłam na Piołunie wraz z Zuzią :) Na początku jak zawsze było rozstępowanie - wolty, zmiany kierunku. Tego dnia jeździłam po raz pierwszy na nowym maneżu! Następnie przeszłyśmy do kłusa. Robiłyśmy bardzo fajne ćwiczenie - koło i po drodze stacjonata (30 cm), a później w drugą stronę. Przy okazji uczyłyśmy się zmiany kierunku na "S". Przejeżdżałyśmy przez drągi oraz trochę poskakałyśmy (30 cm, 50 cm). Na końcu jak zawsze był galop. Na początku galopowała Zuza, a później ja :) Pierwszy raz "skoczyłam" w galopie. Polegało to na tym, że drąg z jednej strony był ustawiony na 30 cm, a z drugiej leżał na ziemi. Tak zakończyła się moja lekcja. Bardzo mi się spodobała i cieszę się, że udało mi się "skoczyć" w galopie :)
~Muppy
Przepraszam, że tak długo mnie tutaj nie było, ale sami wiecie, koniec roku szkolnego co wiąże się
z poprawianiem ocen... Wracam już z czterema jazdami w tył, dlatego spróbuję to teraz jakoś nadrobić :) W poniedziałek cztery tygodnie temu jeździłam na Piołunie wraz z Zuzią :) Na początku jak zawsze było rozstępowanie - wolty, zmiany kierunku. Tego dnia jeździłam po raz pierwszy na nowym maneżu! Następnie przeszłyśmy do kłusa. Robiłyśmy bardzo fajne ćwiczenie - koło i po drodze stacjonata (30 cm), a później w drugą stronę. Przy okazji uczyłyśmy się zmiany kierunku na "S". Przejeżdżałyśmy przez drągi oraz trochę poskakałyśmy (30 cm, 50 cm). Na końcu jak zawsze był galop. Na początku galopowała Zuza, a później ja :) Pierwszy raz "skoczyłam" w galopie. Polegało to na tym, że drąg z jednej strony był ustawiony na 30 cm, a z drugiej leżał na ziemi. Tak zakończyła się moja lekcja. Bardzo mi się spodobała i cieszę się, że udało mi się "skoczyć" w galopie :)
~Muppy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz