wtorek, 30 czerwca 2015

Półkolonie #1

Hej,
Dzisiaj był drugi dzień półkolonii, ale dla mnie pierwszy dzień pracy. Gdy przyjechałam, pierwszą rzeczą, którą zrobiłam było nalanie wody koniom oraz zebranie siana i rozdanie im. Zaczęły się zjeżdżać dzieciaki. Razem z panią Kariną przygotowałam konie na jazdę - Piołun, Abel, Wira, Hipa, Magora. Gdy zaczynała się pomagałam dzieciom zrobić dla siebie strzemiona. Po powrocie z maneżu nalałam wody na padokach 
i poszłam czyścić Hanutę i Elę. Później razem z Sandrą poszłyśmy odprowadzić dzieci na następną jazdę. Zabrałyśmy Abla oraz Magorę do rozsiodłania i wypuściłyśmy ich na padok. Z resztą dzieci poszłam robić obrazki z koralików. Gdy jazdy się skończyły zjedliśmy obiad. Po nim wszyscy poszliśmy na halę i graliśmy w różne gry. Po zabawie nadszedł czas na wykład. Jego tematyką była budowa konia oraz wszystko
o kopycie. Następnie pan Adam pokazywał jak wygląda odnawianie kopyta. Doszła godzina 16:00
i wszyscy rodzice przyjechali po swoje dzieci. Ja dałam smaczka Abelkowi i pojechałam do domu :) Jutro znowu jadę na 8:00!
~Muppy

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Jazda #14 - CORAZ LEPSZE SKOKI!

Hej,
Dzisiejsza jazda naprawdę mi się podobała! Jeździłam na Piołunie, byłam sama na maneżu :) Na początku, jak zawsze było rozstępowanie - wolty, zmiany kierunku. Następnie był kłus, a podczas niego różne ćwiczenia i przeszkody - wolty, zmiany kierunku, drągi, cavaletti. Na końcu przeszłam do galopu, moja trenerka mówi, że coraz lepiej mi idzie i ładnie chodzi mi ręka :) Dzisiaj pierwszy raz skoczyłam z galopu! Było to tylko 30 cm, ale się cieszę, że w końcu zaczynam skakać :) W mojej stajni trwają teraz półkolonie i do piątku będę przyjeżdżać pomagać, więc postaram się wam codziennie pisać o tym co się działo każdego dnia :)
~Muppy

sobota, 27 czerwca 2015

Jazda #13 - SPADŁAM Z KONIA!

Hej,
Tydzień temu w poniedziałek jeździłam na Wirze. Jazda była super! Jeździłam wraz z panem Adamem. Na początku typowo było rozstępowanie. Następnie w kłusie, było dużo przeszkód - drągi, cavaletti, stacjonaty i krzyżaki :) Podczas skoków przez krzyżaki SPADŁAM! Nic mi się nie stało, ale moja mama, która tego dnia akurat mogła być na mojej jeździe bardzo się przestraszyła. Przeszkoda była ustawiona - drąg i dwa krzyżaki. Po drugim krzyżaku Wira mnie wybiła i spadłam przez jej głowę xD Następnie był galop. Było super! Na początku nie potrafiłam przytrzymać Wiry i raz mi galopowała, a raz kłusowała, ale potem było dobrze! Nie skakałam z galopu, ale jechałam przez drąg. Mimo, że spadłam to ta jazda mi się bardzo podobała i naprawdę się cieszę, że pomału dogaduję się z Wirą :) Mam dla Was film z tej jazdy i mam nadzieję, że uda mi się go jutro wstawić!
~Muppy

Jazda #12 - ZWYKŁA JAZDA

Hej,
W poniedziałek dwa tygodnie temu jeździłam na Piołunie razem z Zuzią. Na początku lekcji jak zawsze rozstępowałyśmy konie. Następnie przeszłyśmy do kłusa i trochę poskakałyśmy (30 cm). Podczas niego robiłyśmy wolty i zmiany kierunku przez drąga. Na końcu oczywiście był galop. Zuzia trochę poskakała
w galopie, a ja galopowałam przez drągi :) Tak zakończyła się zwyczajna jazda.
~Muppy

Jazda #11 - SKRĘCANIE

Hej,
W poniedziałek trzy tygodnie temu jeździłam na Wirze, bez Zuzy. Jeździłam znowu na maneżu! Na początku jak zawsze rozstępowałam swojego konia. Tego dnia pani Dorota ćwiczyła ze mną skręcanie, ponieważ Wira jest dosyć uparta... Gdy już mi szło skręcanie w stępie przeszłam do kłusa :) W kłusie było trochę gorzej, ale w końcu to opanowałam :) Na tej lekcji nie skakałam, ale trochę galopowałam. Nie było to perfekcyjne, ale jakoś wyszło. Jazdę oceniam jako przeciętną, ponieważ nie podobała mi się jakoś specjalnie, ale nie była też zła :)
~Muppy

Jazda #10 - PIERWSZY SKOK Z GALOPU!

Hej,
Przepraszam, że tak długo mnie tutaj nie było, ale sami wiecie, koniec roku szkolnego co wiąże się
z poprawianiem ocen... Wracam już z czterema jazdami w tył, dlatego spróbuję to teraz jakoś nadrobić :) W poniedziałek cztery tygodnie temu jeździłam na Piołunie wraz z Zuzią :) Na początku jak zawsze było rozstępowanie - wolty, zmiany kierunku. Tego dnia jeździłam po raz pierwszy na nowym maneżu! Następnie przeszłyśmy do kłusa. Robiłyśmy bardzo fajne ćwiczenie - koło i po drodze stacjonata (30 cm), a później w drugą stronę. Przy okazji uczyłyśmy się zmiany kierunku na "S". Przejeżdżałyśmy przez drągi oraz trochę poskakałyśmy (30 cm, 50 cm). Na końcu jak zawsze był galop. Na początku galopowała Zuza, a później ja :) Pierwszy raz "skoczyłam" w galopie. Polegało to na tym, że drąg z jednej strony był ustawiony na 30 cm, a z drugiej leżał na ziemi. Tak zakończyła się moja lekcja. Bardzo mi się spodobała i cieszę się, że udało mi się "skoczyć" w galopie :)
~Muppy