Hej,
Dzisiaj był drugi dzień naszej ciężkiej pracy. Poznałam dwie dziewczyny do pomocy - Zuzię i Gabrysię. Gdy przyjechałam rano, poszłam na padok i powymieniałam wszystkim koniom wodę. Następnie trzeba było osiodłać Abla i Piołuna. Zaprowadziłam ich razem z Sandrą na jazdę i zaczęłyśmy siodłać pozostałe konie - Wire, Hipę i Magorę. Gdy już były gotowe, także zaprowadziłyśmy ich na jazdę, a po tym posprzątałam
w stajni. Przyszedł czas na zabawy na hali! W między czasie razem z Gabrysią wzięłam z jazdy Wirę
i Magorę. Niektóre dzieci w tym czasie robiły także obrazki z koralików oraz budowały stajnie z rzeczy znalezionych w lesie. Po wszystkich jazdach zjedliśmy obiad, a po nim poszłam na padok dolać wody koniom. Później zaczęliśmy grać w "zbijaka" oraz "kartofla". Po całej zabawie w końcu przyszedł czas na "grę terenową"! Chodziliśmy na całym terenie stadniny i szukaliśmy wskazówek oraz różnych zadań. Z tego co widziałam dzieciom bardzo się podobało. Rodzice zaczęli zjeżdżać się po swoje dzieci. Ja w tym czasie razem z Sandrą przygotowałyśmy Abla i Piołuna na jazdę. Po odprowadzeniu ich na maneż zaczęłam smarować domek od wewnątrz smarem na muchy. Gdy skończyłam poszłam razem z Sandrą osiodłać następne trzy konie - Hipę, Wirę oraz Elę. Gdy już odprowadziłam ich na maneż pojechałam do domu,
a jutro czeka mnie następny dzień!
~Muppy
Dzisiaj był drugi dzień naszej ciężkiej pracy. Poznałam dwie dziewczyny do pomocy - Zuzię i Gabrysię. Gdy przyjechałam rano, poszłam na padok i powymieniałam wszystkim koniom wodę. Następnie trzeba było osiodłać Abla i Piołuna. Zaprowadziłam ich razem z Sandrą na jazdę i zaczęłyśmy siodłać pozostałe konie - Wire, Hipę i Magorę. Gdy już były gotowe, także zaprowadziłyśmy ich na jazdę, a po tym posprzątałam
w stajni. Przyszedł czas na zabawy na hali! W między czasie razem z Gabrysią wzięłam z jazdy Wirę
i Magorę. Niektóre dzieci w tym czasie robiły także obrazki z koralików oraz budowały stajnie z rzeczy znalezionych w lesie. Po wszystkich jazdach zjedliśmy obiad, a po nim poszłam na padok dolać wody koniom. Później zaczęliśmy grać w "zbijaka" oraz "kartofla". Po całej zabawie w końcu przyszedł czas na "grę terenową"! Chodziliśmy na całym terenie stadniny i szukaliśmy wskazówek oraz różnych zadań. Z tego co widziałam dzieciom bardzo się podobało. Rodzice zaczęli zjeżdżać się po swoje dzieci. Ja w tym czasie razem z Sandrą przygotowałyśmy Abla i Piołuna na jazdę. Po odprowadzeniu ich na maneż zaczęłam smarować domek od wewnątrz smarem na muchy. Gdy skończyłam poszłam razem z Sandrą osiodłać następne trzy konie - Hipę, Wirę oraz Elę. Gdy już odprowadziłam ich na maneż pojechałam do domu,
a jutro czeka mnie następny dzień!
~Muppy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz