sobota, 4 lipca 2015

Półkolonie #4

Hej,
Wczoraj był ostatni dzień półkolonii. Przyjechałam o 7:45 i gdy dotarłam nikogo nie było. Poszłam do koni
i się z nimi przywitałam. Po chwili wyszedł pan Adam i kazał mi otworzyć bramę. Później wzięłam się do pracy - porozkładałam siano między boksy i nalałam koniom wody. Następnie nakarmiłam razem z panem Adamem konie. Potem zaczęliśmy czyścić i siodłać konie. Po zaprowadzeniu koni poszliśmy bawić się na halę. W między czasie razem z Zuzią poszłyśmy dawać siano na padoki. Przyprowadzałyśmy kolejno dzieci, a potem razem z Zuzą znowu poszłyśmy dawać siano, ale tym razem do boksów. Później poszliśmy do lasu na jagody! Po tym miałam całe obdarte nogi... W końcu przyszedł czas na obiad! Po nim znów poszliśmy bawić się na hali :) Około godziny 15:00 odbyło się uroczyste zakończenie pierwszego turnusu - wręczenie dyplomów, lizaków i "medali". Po zakończeniu poszłyśmy się przebierać, ponieważ na 16:00 miałyśmy jazdę, a musiałyśmy jeszcze przygotować sobie konie. Około 16:20 dopiero wyruszyłyśmy, gdyż pani Dorota nie mogła wcześniej osiodłać swojego konia, a my nie mogłyśmy tego zrobić, ponieważ Likier gryzie. Pojechaliśmy w teren na 40 minut. Nie galopowaliśmy, ale Piołunek, na którym jeździłam czasami sobie podgalopowywał, ponieważ były duże odstępy. Teren ogółem mi się podobał, ale szkoda, że nie było galopu... Po jeździe jedyne co miałam do zrobienia to rozsiodłanie Piołuna i zaprowadzenie go na padok oraz wyczyszczenie i osiodłanie Eli :) Tak zakończył się ostatni dzień pierwszego turnusu. Jutro jadę na Mazury, więc przez najbliższy tydzień raczej nic nie wstawię.
~Muppy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz