środa, 29 lipca 2015

Obóz konny - TEAM RANCHO PCIM 2015

Hej,
Cztery dni temu wróciłam z Pcimia! Było super, jak zawsze :) Byłam tam już siódmy raz, ale pierwszy raz na sporcie! Jestem zadowolona, że pojechałam na sport, ponieważ dużo się nauczyłam :) Pojechałam tam, jak wiecie ze skokiem 30 cm. Trzeciego dnia skakałam pierwszy raz 50 cm. W połowie obozu na treningu skoczyłam 80 cm! Na końcu obozu po raz pierwszy przejechałam parkur, może nie perfekcyjne, ale przejechałam :) Z całego wyjazdu jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że zrobiłam postępy! Jak wrócę do domu postaram wam się zrobić filmik z całego obozu. Dostałam następne flo, koszulkę oraz bransoletkę!
~Muppy






sobota, 4 lipca 2015

Półkolonie #4

Hej,
Wczoraj był ostatni dzień półkolonii. Przyjechałam o 7:45 i gdy dotarłam nikogo nie było. Poszłam do koni
i się z nimi przywitałam. Po chwili wyszedł pan Adam i kazał mi otworzyć bramę. Później wzięłam się do pracy - porozkładałam siano między boksy i nalałam koniom wody. Następnie nakarmiłam razem z panem Adamem konie. Potem zaczęliśmy czyścić i siodłać konie. Po zaprowadzeniu koni poszliśmy bawić się na halę. W między czasie razem z Zuzią poszłyśmy dawać siano na padoki. Przyprowadzałyśmy kolejno dzieci, a potem razem z Zuzą znowu poszłyśmy dawać siano, ale tym razem do boksów. Później poszliśmy do lasu na jagody! Po tym miałam całe obdarte nogi... W końcu przyszedł czas na obiad! Po nim znów poszliśmy bawić się na hali :) Około godziny 15:00 odbyło się uroczyste zakończenie pierwszego turnusu - wręczenie dyplomów, lizaków i "medali". Po zakończeniu poszłyśmy się przebierać, ponieważ na 16:00 miałyśmy jazdę, a musiałyśmy jeszcze przygotować sobie konie. Około 16:20 dopiero wyruszyłyśmy, gdyż pani Dorota nie mogła wcześniej osiodłać swojego konia, a my nie mogłyśmy tego zrobić, ponieważ Likier gryzie. Pojechaliśmy w teren na 40 minut. Nie galopowaliśmy, ale Piołunek, na którym jeździłam czasami sobie podgalopowywał, ponieważ były duże odstępy. Teren ogółem mi się podobał, ale szkoda, że nie było galopu... Po jeździe jedyne co miałam do zrobienia to rozsiodłanie Piołuna i zaprowadzenie go na padok oraz wyczyszczenie i osiodłanie Eli :) Tak zakończył się ostatni dzień pierwszego turnusu. Jutro jadę na Mazury, więc przez najbliższy tydzień raczej nic nie wstawię.
~Muppy

czwartek, 2 lipca 2015

Półkolonie #3

Hej,
Dzisiaj był trzeci dzień roboty. Przyjechałam o 7:30 i od razu wzięłam się do pracy! Na początku umyłam poidło od kóz i nalałam im wody. Następnie nalałam wody na padokach i do klatki królika. Zabrałam się do grabienia siana, a gdy to zrobiłam zaniosłam je kozom. Przyszedł czas na siodłanie, najpierw poszedł Abel
i Piołun, a następnie Wira, Magora i Hipa. Razem z Gabrysią przepytywałyśmy dzieci z części siodła
i ogłowia oraz ze szczotek. Później odbył się pokaz na Eli - dzieci opisywały budowę konia. Po nim razem
z Sandrą wzięłyśmy z maneżu dwa konie - Magorę i Wirę. Następnie poszłam wraz z Gabrysią myć poidła oraz żłoby. W czasie tej pracy zjadłyśmy obiad, a potem wyczyściłyśmy dwa fryzy - Seweryna i Fortela. Później wszystkie dzieciaki przyszły na niespodziankę - bryczkę! Po niej razem z panem Adamem zaprowadziłam fryzy na padok. Dzieci pojechały do domu, a my przygotowałyśmy Abla na hipoterapie. Na następną jazdę musiałyśmy przygotować cztery konie - Piołun, Magora, Wira i Hipa. Później okazało się, że Hipa nie idzie, bo nie przyjechali jeźdźcy. Hipa miała iść dopiero za godzinę, dlatego ją rozsiodłałyśmy i dałyśmy do boksu. W tym czasie sprzątałam razem z Gabrysią w boksach. Sandra w tym czasie pojechała już do domu. Około 17:45 osiodłałam Hipę i niestety musiałam jechać do domu. Jutro jadę na 7:45, a o 16:00 mamy jazdę za naszą pomoc :)
~Muppy

środa, 1 lipca 2015

Półkolonie #2

Hej,
Dzisiaj był drugi dzień naszej ciężkiej pracy. Poznałam dwie dziewczyny do pomocy - Zuzię i Gabrysię. Gdy przyjechałam rano, poszłam na padok i powymieniałam wszystkim koniom wodę. Następnie trzeba było osiodłać Abla i Piołuna. Zaprowadziłam ich razem z Sandrą na jazdę i zaczęłyśmy siodłać pozostałe konie - Wire, Hipę i Magorę. Gdy już były gotowe, także zaprowadziłyśmy ich na jazdę, a po tym posprzątałam
w stajni. Przyszedł czas na zabawy na hali! W między czasie razem z Gabrysią wzięłam z jazdy Wirę
i Magorę. Niektóre dzieci w tym czasie robiły także obrazki z koralików oraz budowały stajnie z rzeczy znalezionych w lesie. Po wszystkich jazdach zjedliśmy obiad, a po nim poszłam na padok dolać wody koniom. Później zaczęliśmy grać w "zbijaka" oraz "kartofla". Po całej zabawie w końcu przyszedł czas na "grę terenową"! Chodziliśmy na całym terenie stadniny i szukaliśmy wskazówek oraz różnych zadań. Z tego co widziałam dzieciom bardzo się podobało. Rodzice zaczęli zjeżdżać się po swoje dzieci. Ja w tym czasie razem z Sandrą przygotowałyśmy Abla i Piołuna na jazdę. Po odprowadzeniu ich na maneż zaczęłam smarować domek od wewnątrz smarem na muchy. Gdy skończyłam poszłam razem z Sandrą osiodłać następne trzy konie - Hipę, Wirę oraz Elę. Gdy już odprowadziłam ich na maneż pojechałam do domu,
a jutro czeka mnie następny dzień!
~Muppy