Hej,
W poniedziałek miałam kolejną jazdę w Caprioli. Tym razem po raz pierwszy jeździłam na Hanucie. Zdziwiłam się, gdy powiedziano mi, że dzisiaj na niej jeżdżę, ponieważ to koń pana Adama (właściciela) i ogólnie Hanuta raczej nie jeździ rekreacyjnie na jazdach. Na początku, kiedy przyjechałam do stajni wyczyściłam i osiodłałam Piołuna, bo dopiero na maneżu okazało się, że mam jazdę na Hanucie, a Piołuna przygotowałam po prostu jakiejś innej dziewczynie xD Najpierw jak zawsze było rozstępowanie i różne ćwiczenia. Podczas nich Hana czasami mnie nie słuchała i na przykład zamiast zmiany kierunku, robiła woltę, a ja próbowałam nad nią panować. Po jakimś czasie przeszłam do kłusa, a w nim przejeżdżałam przez drągi i cavaletti. Później pani Dorota ustawiła mi stacjonatę (50 cm) i położyła dwie cavaletti na sobie (miało to około 60 cm). Na przeszkodę jechałam kłusem, a tuż przed nią przechodziłam do galopu. Ogólnie na tej jeździe nie galopowałam na około, tylko przed i po przeszkodach. W pewnym momencie Hanuta zaczęła mi bardzo szybko galopować na przeszkodę, a ja jej nie przytrzymałam i prawie spadłam. Było to tak, że po przeszkodzie poleciałam jej na szyję, ale się nie zsunęłam tylko szybko wróciłam do siodła. Wszystko zobaczycie na moim najnowszy filmie, który ukaże się już w weekend! Na koniec jak zawsze jeszcze chwilę stępowaliśmy, a później poszliśmy do stajni rozsiodłać konie ;) Tak zakończyła się moja poniedziałkowa jazda!
~Muppy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz