piątek, 18 marca 2016

Jazda #35 - ROZWALIŁAM TOCZEK?!

Hej,
Dzisiaj opowiem Wam moją poniedziałkową jazdę. Trening miałam w Caprioli, ponieważ w Grandzie nadal jest przenoszona hala. Jeździłam na maneżu na Piołunie. Ogólnie to przed moją jazdą konie strasznie szalały na pastwisku i Piołun tego dnia był bardzo do przodu. Na początku standardowo był stęp i różne ćwiczenia podczas niego. Następnie przeszłam do kłusa i przejeżdżałam przez drągi oraz cavaletti. Na koniec miałam mieć skoki. Galopowałam na około hali, a później przez drągi. Kiedy miałam najechać na przeszkodę Piołun przeszedł do stępa i ostatecznie stanął tuż przed krzyżakiem. Wjechałam na pierwszy ślad i ponownie zagalopowałam. Wtedy Piołun mi się spłoszył i zaczął dziko galopować! Po chwili się zatrzymał, a ja przeleciałam przez jego głowę lądując twarzą w piasku, a następnie robiąc fikołka... Był to mój chyba najgorszy upadek w życiu! Strasznie się bałam o mój kark, ponieważ spadłam tak, że mogłam sobie coś z nim zrobić, a poza tym do końca dnia trochę mnie bolał, ale na szczęście nic mi się nie stało. Niestety mój toczek tego nie przeżył ponieważ odpadł mi daszek xD Moja twarz jest trochę obtarta od piasku nad prawym okiem i pod nosem, ale żyję! Po upadku wsiadłam na Piołuna i trochę postępowałam, pokłusowałam i pogalopowałam :) Później przejeżdżałam galopem przez trzy drągi. Tak zakończyła się moja poniedziałkowa jazda. Chciałabym tutaj na blogu bardzo Wam podziękować, ponieważ wczoraj na moim kanale wybiło już 100 subskrybcji <3 Bardzo się z tego cieszę, gdyż mam satysfakcję z tego co robię!
~Muppy

1 komentarz: